Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opinie książek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opinie książek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 marca 2013

Xavi. Barca moim życiem.








Tytuł: Xavi. Barca moim życiem.
Autor: Xavier Hernandez Creus, Javier Miguel
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Tłumaczenie: Barbara Bardadyn








"Dlaczego toster pełnił tak ważną rolę w jego życiu? Dlaczego oferta Milanu o mały włos nie doprowadziła do rozłamu w rodzinie? Któremu trenerowi poradził, by nie podpisywał kontraktu z Barceloną? Z którym kolegą chciał sie bic? Który piłkarz fascynował go najbardziej? O co chodziło Luisowi Aragonesowi, kiedy podczas meczów prosił go, żeby „wpadł w trans”? Możecie łatwo znaleźć odpowiedzi na te i wiele innych pytań – wystarczy zagłębić się z nami w tę szczerą i zaskakującą autobiografię Xaviego Hernándeza, napisaną we współpracy
z Javierem Miguelem, redaktorem dziennika „Sport”"


Jak już wiecie należę do fanów Barcelony. Przestałam mijać biografię szerokim łukiem, więc zabrałam się za książkę mojego ulubionego piłkarza. Książkę czyta się naprawdę szybko. Co prawda jest pisana od narodzin, ale to nie jest denerwujące, ponieważ o wszystkim opowiada sam Xavi.  
Czy dowiemy się czegoś z życia prywatnego? Jeżeli znamy chodź trochę tego piłkarza to już znamy odpowiedź na to pytanie.  
Czytając książkę nie wierzyłam, że mając taki talent i osiągnięcia można być dalej skromnym człowiekiem. Po tej lekturze polubiłam go jeszcze bardziej i cieszę się, że dalej mogę oglądać go w Barcelonie.



środa, 13 lutego 2013

P.S. Kocham Cię






Tytuł: P.S. Kocham Cię
Autor: Cecelia Ahern
Wydawnictwo: Świat książki
Tłumaczenie: Monika Wiśniewska 








Czytając, nie chce się uwierzyć, że jest to debiutancka książka. Chociaż z drugiej strony można dobrze zacząć i źle skończyć. Pewnie jeszcze będę miała okazje poznać pozostałe książki autorki. Czas pokaże. 

P.S. kocham cię wzrusza już od samego początku. Poznajemy młodą wdowę Holly, która nie jest w stanie pozbierać się po stracie swojego ukochanego męża. Świat bez niego nie ma po prostu znaczenia. Traci jakąkolwiek motywacje do życia. 

Ta lektura nie tylko opowiada o stracie męża, ale także przyjaciela. Na szczęście autorka powróciła chociaż na chwilę do przeszłości dzięki czemu czytelnik może poznać samego Gerrego i wzruszyć się jeszcze bardziej. 

Sama bohaterka po paru stronach może irytować, a raczej na pewno zacznie irytować. Jej bezradność jest straszna. Gerry nawet po śmierci musiał pomóc jej dosłownie wstać z łóżka, a raczej zmusił ją do tego.  

Czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Przygotujcie sobie chusteczki:) 

Moja ocena 5,5/6  


"Walka o pokój jest jak pieprzenie w imię dziewictwa."

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Bez mojej zgody






Tytuł: Bez mojej zgody
Autor: Judi Picoult
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Michał Juszkiewicz 






Judi napisała wiele dobrych książek, a przynajmniej tak uważa większość blogerek. Jednak "Bez mojej zgody" jest na pewno dobrze napisaną książką. 

Bez mojej zgody jest przepełniona emocjami. Przedstawia nam losy nastoletniej Anny, która jest zdrowa. Niestety u jej siostry Kate wykryto białaczkę. Anna została zapłodniona in vitro aby mogła być zgodnym dawcą dla swojej siostry. W wieku 13 lat postanawia wytoczyć swoim rodzicom proces. Chce sama decydować o swoim organizmie i o tym czy odda starszej siostrze nerkę. 

Temat książki nie jest łatwy. Czytając ją sama zadawałam sobie pytanie co ja bym zrobiła? To wiedzą tylko te osoby które coś takiego przeżyły. Życie w świadomości, że zostało się poczętym jako ratunek dla kogoś nie jest łatwe. Również nie jest proste wychować trójkę dzieci tak aby żadne z nich nie czuło się pokrzywdzone, ale jak to zrobić kiedy większość czasu spędza się w szpitalu? 

Żałuję tylko, że nie jest przedstawiona Kate jak reszta bohaterów. Nie poznajemy jej myśli, rozterek, chodź to wszystko dotyczy właśnie jej. Przeczuwałam jak autorka zakończy tą powieść, jednak i tak nie da się nie wzruszyć. 

Moja ocena 6/6

środa, 26 grudnia 2012

Iker Casillas. Skromność mistrza







Tytuł: Iker Casillas. Skromność mistrza.
Autor: Enrique Ortego Rey
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Tłumaczenie: Barbara Bardadyn 








Jest to pierwsza biografia sportowca jaką przeczytałam. Biografie nigdy nie były dla mnie interesujące. Ostatnio zmieniłam zdanie. 

Nie należę do fanów Realu Madryt, ale to nie zmienia faktu, że bardzo lubię Ikera Casillasa. Tytuł książki jest bardzo trafny. Ten człowiek jest skromny i stara się pozostać tą samą osobą. Na pewno żadnej zmiany nie zauważyli jego przyjaciele, których ma z różnych środowisk.   

"Jest typowym piłkarzem, którego lubią zarówno przeciwnicy, jak i kibice przeciwników." 

Jako fanka Barcelony jestem w stanie się podpisać pod tym cytatem. Książka zawiera wszystkie istotne fakty z życia Casillasa, nie tylko te sportowe. Można dowiedzieć się wielu ciekawostek z jego dzieciństwa, o których sama wcześniej nie wiedziałam. Również Iker jako kapitan reprezentacji szczerze mówi jak widzi konflikt pomiędzy Realem i Barceloną. 

Jako człowiek nie jest w stanie pogodzić się, że życie sportowca stało się życiem publicznym. 

"Tęsknię za robieniem tego, co robi normalna osoba. Chciałbym robić to, na co miałbym ochotę. Uwielbiam spacerować i chciałbym robić wszystko, co robią zwykli ludzie, bez udziału kamer." 

Książka niestety zawiera błędy, które nawet ja zauważyłam... 

Moja ocena 4,5/6
 

sobota, 17 listopada 2012

Udręka.






Tytuł: Udręka
Autor: Lauren Kate
Wydawnictwo: MAG
Tłumaczenie: Anna Studniarek 










Okładka Udręki zwróciła jakiś czas temu moją uwagę to przez nią zainteresowałam się całą serią. Niby nie powinno oceniać się po okładce co sama wiele razy robiłam i nie zawsze wyszło mi to na dobre. Pierwszą część Upadli nie przyjęłam zbyt entuzjastycznie. Schemat jak zawsze Ona zakochuje się w istocie nie z tej ziemi, i zaczyna się cała akcja... 

Jednak druga część na prawdę mnie wciągnęła. Pochłonęłam ją w całości. Oczywiście jest trochę schematyczna. Tylko tym razem nie przeszkadzało mi to aż tak bardzo. Książka nie jest za bardzo przesycona wielką miłością, ponieważ główna bohaterka zostaje przeniesiona do innego bezpiecznego miejsca. 

No i w końcu polubiłam paru bohaterów. Chociaż większość doprowadza mnie do szału. Liczę na to, że kolejne części będą trochę lepiej dopracowane. Mam nadzieję, że się nie przeliczę. 

Moja ocena 4/6

czwartek, 8 listopada 2012

Niestety wszyscy się znamy






Tytuł: Niestety wszyscy się znamy
Autor: Anna Karolina Kłys, Bohdan Smoleń
Wydawnictwo: Otwarte








Anna Karolina Kłys pracuje jako dziennikarka na co dzień w radiu. Jednak ten jeden raz postanowiła się spotkać z barwną osobą (bo tak nam się kojarzy Bohdan) Bohdanem Smoleniem.
Bohdan kojarzył mi się przede wszystkim z kabaretem "Tey", którego po prostu uwielbiałam. Znam bardzo dużo tekstów na pamięć z tamtych skeczów. Teraz Smolenia kojarzę z Fundacją Stworzenia Pana Smolenia.

O wielu wydarzeniach dowiedziałam się czytając książkę, a to dlatego, że nie mam w zwyczaju grzebać w gazetach o życiu prywatnym osób publicznych. Bohdan wyjaśnia między innymi relację z Zenkiem Laskowikiem czy mówi o swoim najgorszym okresie kiedy jego syn popełnił samobójstwo.

Człowiek, który przeszedł wiele w swoim życiu. Oczywiście znamy podobnych ludzi z naszego otoczenia.
Chciałam poznać całą historię i jak to było z tym kabaretem. Tym bardziej, że on tworzył tą książkę.

Tym razem na blogu nie oceniam książki, bo według czego mam oceniać? Stylu pisania? Pytań jakie zadała dziennikarka? Czy samych przeżyć Bohdana które opowiedział?



sobota, 27 października 2012

Jutro, kiedy zaczęła się wojna





Tytuł: Jutro, kiedy zaczęła się wojna
Autor: John Marsden
Wydawnictwo: Znak
Tłumaczenie: Anna Gralak 








Kiedy książka trafiła w moje ręce ucieszyłam się tym, że na okładce nie znalazłam żadnego polecenia typu "kolejny fenomen po Igrzyskach Śmierci" Ogarnęła mnie ulga. Lekturą zaciekawiłam się po wysokiej ocenie Sophie . (ona ma już całą serię za sobą:)) Zaryzykowałam, kupiłam i.... 

Główną bohaterką jest Ellie. Dziewczyna, która nie jest bogata, nie ma dwóch lewych rąk. Polubiłam ją od pierwszych stron. W końcu ktoś ma własne zdanie, nie boi się pracować i jest w czymś na prawdę mocna. Zapytacie w czym? W prowadzeniu samochodu, a właściwie różnych pojazdów mechanicznych. Niby to mężczyźni dominują w tej dziedzinie, ale nie tym razem.    

No ale od początku Ellie wraz z przyjaciółmi wybiera się do Piekła na wyprawę. Piekło to wcale nie miejsce, gdzie mieszka diabeł. Szlak, którym się wybierają nie jest zbyt często wybierany przez turystów.  
W góry wyruszają przed świętem na który wybierają się wszyscy mieszkańcy bo po Dniu Pamięci ma się odbyć coroczny festyn. Jednak ten jeden raz chcą zrobić coś innego pobyć w własnym gronie i sprawdzić się w nowych warunkach.  

Nie wszystko jest zawsze piękne i idealne po powrocie do domu spotykają zdechłe zwierzęta. 
"Okazało się, że naszego świata już nie ma. 
Że nie już żadnych zasad. 
A jutro musimy stworzyć własne."  

Nie ma rodziców, nie ma nikogo. Domy pozostały po prostu puste. Jakby ktoś wyszedł na chwilę i już nie wrócił. Co się stało? Gdzie są wszyscy? Tego nie zdradzę.  

Jutro jest opisane przez Ellie. Poznajemy jej ocenę sytuacji. Została wytypowana do napisania całej historii. Żeby pozostał po nich jakiś ślad. Od czasu do czasu wtrąca do teksu coś swojego. Spodobał mi się ten styl autora. Dzięki temu możemy poczuć jakbyśmy na prawdę czytali czyjeś wspomnienia. Wydaje nam się to bardziej realne. Bo przecież nikt nie pwiedział, że nas nie może spotkać coś podobnego. 

Być nastolatkiem i uratować swoich przyjaciół. Tylko za jaką cenę? 

"Nie czułam się jak przestępczyni, 
ale nie czułam się jak bohaterka" 


Moja ocena: 6/6


wtorek, 16 października 2012

Pamiętniki Fanny Hill.






Tytuł: Pamiętniki Fanny Hill
Autor: John Cleland
Wydawnictwo: Interwers
Tłumaczenie: Mieczysław Sztycer 








Kolejna literatura erotyczna. Co prawda ten gatunek najlepiej się czyta w upalne dni. Niestety nie miałam dla niej prędzej czasu.  Co zawierają pamiętniki? 

Cała książka jest wspomnieniami Fanny. Opisuje swoje wszystkie przeżycia. Została zupełnie sama. Wszyscy pomarli z powodu chorób i biedy jaką przeżywali. Poprzez namowę koleżanki sprzedała swój cały dobytek na wsi i wyjechała do Londynu w poszukiwaniu pracy i przygód.  

Gdzie trafia? Można się domyślić. Najpierw jednak jak przystało poszła do kantoru w poszukiwaniu pracy. Tam spotkała Madame Brown, która obiecała jej, że zatrudni ją jako sprzątaczkę. Oczywiście jej praca nie miała mieć nic wspólnego ze sprzątaniem. Wszystko zaczęło się od nauk do "zawodu". Ale czy zdążyła zacząć pracować? 

Nic nie zdradzę. Pamiętniki zostały wydane w 1750 roku. Wtedy był to wielki skandal. Teraz nie mamy tyle tematów tabu co w tamtym czasie. Co prawda nie były to nudne czasy, ale o tym się nie rozmawiało. Jak podają źródła, Pamiętniki przestały być zakazane dopiero w 1963 roku.  Autor nie doczekał się zbyt wielu opinii o książce.  

"Bo prawda nie może być przyzwoita lub nieprzyzwoita, piękna lub brzydka. Prawda jest tylko prawdą i niczym więcej."

To wydanie nie jest pierwowzorem. Zostało skrócone. I może to był błąd. Jak dla mnie ominięto zbyt dużo opisów. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić wielu miejsc, gdzie była bohaterka. Szczegóły są jedynie przy opisywaniu sypialni czy osób. Książka nie jest na pewno wymagająca. Nie robi dużego wrażenia na czytelniku. Może nie wciąga od pierwszej strony, ale ma coś w sobie. Na pewno nie żałuję, że po nią sięgnęłam.  

Moja ocena 3,5/6 

czwartek, 4 października 2012

Ojciec Chrzestny





Tytuł: Ojciec Chrzestny
Autor: Mario Puzo
Wydawnictwo: Czytelnik
Tłumaczenie: Bronisław Zieliński








Długo patrzyłam na kursor i zastanawiałam się co mogę napisać o tej książce. Ta historia nadal żyje w mojej głowie. Nie potrafię zapomnieć o bohaterach. Mario Puzo miał świetny pomysł na książkę. "Ojciec Chrzestny" zawiera bardzo mało pozytywnych bohaterów. Ale czy to oznacza, że nikogo nie polubimy? Wręcz przeciwnie. Szybciej jesteśmy w stanie polubić złych bohaterów. Chociaż nie do końca są oni negatywnymi postaciami. Mają swoje zasady, których przestrzegają.   

"Zemsta jest potrawą, która najlepiej smakuje, kiedy jest zimna"


Książka jest o przyjaźni, miłości i oddaniu. Rodzina Corleone jest potężną mafią. Co prawda to słowo rzadko występuje, ale tak właśnie jest. Całą rodzinę poznajemy już na początku książki, kiedy to wszyscy spotykają się w dniu ślubu Connie Corleone. Ten dzień jest szczególny nie tylko ze względu samego przyjęcia i spotkania się wielu ludzi. Sycylijczyk nie może odmówić prośbie w dniu ślubu córki. Poznajemy wszystkie rozterki. Również autor ukazuje co skłoniło tych ludzi to pójścia z problemem do samego Ojca Chrzestnego. 

Strasznie polubiłam Michaela Corleone. Jest bardzo podobny do swojego ojca. Do tego nie boi się iść własnymi ścieżkami nawet jeżeli rodzina nie będzie z tego zadowolona. Jego brat Sonny ma odmienny charakter. Trochę tym przypomina mój własny. Bywam tak samo porywcza.  
Nie będę więcej nic pisać o książce ani o bohaterach bo ich po prostu trzeba poznać. Sama pewnie wrócę jeszcze nie raz do tej lektury.


Moja ocena 6/6

"Trzymaj swoich przyjaciół blisko, ale jeszcze bliżej trzymaj swoich wrogów."

czwartek, 16 sierpnia 2012

Upadli.





Tytuł: Upadli
Autor: Lauren Kate
Wydawnictwo: MAG
Tłumaczenie: Anna Studniarek








"W Danielu Grigori jest coś boleśnie znajomego.
Luce Price zwraca uwagę na tajemniczego i zdystansowanego Daniela już pierwszego dnia w szkole Sword & Cross w dusznej Georgii. On jest jedynym jasnym punktem w miejscu, gdzie nie wolno korzystać z komórek, inni uczniowie to świry, a każdy ich ruch śledzą kamery.
Choć Daniel nie chce mieć nic wspólnego z Luce - i robi wszystko, żeby dać jej to wyraźnie do zrozumienia - dziewczyna nie potrafi się powstrzymać. Przyciągana niczym ćma do płomienia, musi dowiedzieć się, jaką tajemnicę ukrywa Daniel... nawet gdyby to miało ją zabić.
„Upadli” to powieść ekscytująca i romantyczna, połączenie wciągającego thrillera i historii miłosnej."

Co mnie podkusiło aby kupić książkę? Początkowo dobra ocena no i nie będę kłamać okładka. 
Wydaje mi się, że autorzy nie chcą się teraz wysilać, bo po co jak takie historie dobrze się sprzedają. Jedyne czym to się różni od innych książek to miejsce akcji. Głównie akcja dzieje się w jednym miejscu. Teoretycznie zero kontaktu ze światem zewnętrznym.

Bohaterowie. Płytcy. Wkurzali mnie dosłownie wszyscy. Nie polubiłam żadnego bohatera. W sumie to nie było trudne każdy jest taki sam. Dialogi strasznie proste. 

O upadłych aniołach czytałam jeszcze Szeptem. Stwierdzam, że Upadli mają baaaaaardzo daleko do serii Szeptem. Ponieważ Lauren podczas pisania kompletnie nie myślała o tym co piszę. Bardzo często przez to się gubiłam bo nie byłam pewna czy to ja pomyliłam wątki czy autorce się coś pomyliło. W trakcie czytania zachowywałam się jak dziewczyna na okładce.

A jakieś plusy? Nie byłabym sprawiedliwa jakbym nie napisała, że ostatnie 50 stron nawet mi się podobało, ale to chyba tylko dlatego, że byłam strasznie zmęczona czytając końcówkę. I przestałam cokolwiek wymagać.

Moja ocena: 2,5/6










wtorek, 24 lipca 2012

Enklawa




Tytuł: Enklawa
Autor: Ann Aguirre
Wydawnictwo: Amber






Może najpierw coś o samej autorce. Czytamy o niej, że była clownem, urzędniczką, aktorką i opiekunką porzuconych kotów. Zajęcia z kompletnie różnych światów. Pisarka powieści science fiction. Osobiście po raz pierwszy Ann poznaję przez Enklawę. 

"Znajdziecie tu wszystko, co najlepsze w bestsellerach Metro 2033 i Igrzyska śmierci.
Amazon" (po raz kolejny na książce widnieje ten sam tekst) 

"Znam tylko podziemne tunele.
Tak jak Skręt i Kamień, moi przyjaciele, którzy mieli tyle szczęścia, żeby dożyć piętnastu lat i dostać imiona.
Tak jak Cień. Podobno był na Powierzchni, ale ja w to nie wierzę.
Przecież tam na Powierzchni nie ma nic…
Czy dziewczyna urodzona w ciemności przeżyje zesłanie w światło dnia?"

Jakie są moje uczucia po przeczytaniu książki? Mieszane.
Czytałam ją podczas przerw w pracy i na prawdę potrafiła mnie wciągnąć. Jednak gdy odłożyłam książkę poczułam jakby autorka kompletnie się nie przygotowała do pisania. Każdy bohater jest taki sam. Niby na początku zły, ale za chwile staję się dobry.

Całość nie za bardzo trzyma się "kupy". Niby jest jakiś spisek, ale nikt nie chce podjąć walki bo po co? W tunelach jest wielkie zagrożenie, ale czy warto z nim walczyć? 

Nie potrafię ocenić tej lektury...niby mnie wciągnęła, ale ciągle chce ją krytykować...
Apokalipsa miała zostać odebrana jako brutalna, jednak jest to wszystko tak opisane, że tej brutalności nie odczuwa się zbyt mocno. Mogą przeczytać to dzieci i młodzież w każdym wieku. 

Plusem może być to, że oprócz zwykłych ludzi zostało wprowadzone coś jeszcze...Z tym czymś nasi bohaterowie muszą się zmierzyć i zabić aby przeżyć. Co to jest? Mutant/Dziki wyczuwają krew na odległość. Żywią się wszystkim co spotkają na swojej drodze. Skąd się wzięły? Nie mam pojęcia.

Moja ocena 4/6 

Moja przyjaciółka wstawiła pierwsze TOP. Najważniejsze nieprzeczytane książki. Zapraszam:)

środa, 18 lipca 2012

tabletki z krzyżykiem





tytuł: Tabletki z krzyżykiem
autor: Szymon Hołownia
wydawnictwo: Znak








"Ta książka to amatorska próba zmierzenia się z pytaniami, które raz na jakiś czas przebiegają przez głowę wierzących (i niewierzących), po czym uciekają w siną dal. Przerażone tym, że są takie niepoważne. A przecież są. Bóg dał nam rozum właśnie po to, byśmy nie wiedząc czy wątpiąc- pytali."

Spodobał mi się styl pisania pana Hołowni. Książka jak najbardziej na poważny temat, ale z dowcipnym językiem. Podczas czytania można nie raz się uśmiechnąć, ale przede wszystkim wiele razy łapałam się na tym, że w myślach rozmawiałam z autorem.

Cała treść została podzielona na cztery części. Znalazłam wiele pytań i odpowiedzi nad którymi sama kiedyś się zastanawiałam.

Fani przygód Pottera i Ci co jeszcze tej książki nie czytali na pewno słyszeli jak media nagłośniły sprawę, że książkę uważa się za szatańską. W tabletkach jest pytanie "który tom przygód Harry'ego podyktował szatan?" Nie zdradzę co odpowiedział na to pan Szymon. Należy sięgnąć po lekturę i się przekonać.

Do tej pory czytałam czasami jakieś publikacje Szymona Hołowni. Teraz jestem pewna, że sięgnę po kolejną książkę tego autora.

Nie jest teologiem, nie prawi. Tak jak potrafi wszystko wyjaśnia opierając się na innych. Na pewno nie jedna osoba chciałaby mieć takiego katechetę, ja na pewno. Co prawda co do pana Brown'a mamy odmienne zdanie, ale to dlatego, że mamy odmienny punkt widzenia. Ja patrzę tylko i wyłącznie pod względem zagadek. Nie przyjmuję tego jako prawdziwych tajemnic Kościoła.  

Czy polecam? Polecam, a komu? Na pewno wszystkim wątpiącym.

"obraz mojego Kościoła i mojej wiary jaki rysują media (i ja sam), jest boleśnie płytki"

Moja ocena 5,5/6


Niestety z powodu przyczyn technicznych nie mogę wstawiać zbyt często opinii. Mam nadzieję, że mój komputer niedługo oddadzą mi z naprawy.

sobota, 7 lipca 2012

Ewangelia według Piłata

Ewangelia według Piłata- Eric Emmanuel Schmitt.
 W Ogrodzie Oliwnym młody człowiek czeka na śmierć. Rozpamiętuje swoje życie, wiedząc, że niebawem zjawią się żołnierze, by go pojmać i zaprowadzić przed sąd. Jaka siła uczyniła z tego syna cieśli cudotwórcę? Czy jest on - jak uważają jego uczniowie - synem Boga? Aż do ostatniej chwili Jeszua nie jest pewien niczego - prócz tego, że umrze.

Trzy dni po ukrzyżowaniu Jeszui namiestnik Piłat dowiaduje się z zaskoczeniem, że ciało "magika z Nazaretu" zniknęło. Kto je wykradł? Dlaczego pewni ludzie - wśród nich i żona Piłata - twierdzą, że Jeszua zmartwychwstał? Te i inne pytania nie dają namiestnikowi spokoju.
Czytając "Przypadek Adolfa H." myślałam o tym jak można było coś takiego napisać? Książka wzbudzała wiele dyskusji jednak wtedy jeszcze nie wiedziałam,  że autor napisał "Ewangelię według Piłata". Jakbym miała określić ją jednym słowem było by to kontrowersyjna. Czy budzi dyskusje?

Na pewno tak i to nie małe. No bo jak można interpretować Biblie? Na początku książki poznajemy świat oczami Jeszua, jego uczucia i myśli, później jednak poznajemy listy Piłata, które pisze do Tytusa.
Dla wielu może to budzić niesmak. Takich rzeczy nie powinno się interpretować i sprzedawać. Ja osobiście jestem katoliczką, ale książka mi nie przeszkadza. Na prawdę potrafi wciągnąć czytelnika. 

O samym Piłacie wiemy bardzo mało przez co autor mógł popłynąć z fantazją i to zrobił. Czy zrobił to dobrze? Oceńcie to sami.

Język i styl co prawda jest współczesny. Przy czytaniu jednak wydaje się, że autor wprowadził to specjalnie. Czytelnik bardziej jest w stanie zrozumieć ten  świat.

Moja ocena książki 5/6

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Siostrzenica Markizy.

Siostrzenica Markizy- Daria Charon. Jest to powieść erotyczna czyli gatunek za jakim nie przepadam. Wszystko przez "jedenaście minut" nie byłam w stanie skończyć tamtej książki bo oprócz seksu nie ma nic. Siostrzenica Markizy jednak się wyróżnia. Nie można od niej oczekiwać, że nie będzie przesiąknięta seksem, jednak jest to w miarę starannie wyrównane. Akcja dzieje się we Francji w czasach Ludwika XIV. Jednym słowem czasy i państwo które uwielbiam. Bohaterką jest piękna osiemnastoletnia Marie, która marzy aby oddalić się od biedy i swojej rodziny. Ma dość pracy w polu. Dzięki Markizie jej marzenie zostaje spełnione. Marie jest oczarowana Wersalem. Służba, piękne stroje których nigdy prędzej nie widziała. Już nie musiała sama dbać o włosy ani o stroje. Kiedy dostaje wybór albo zostanie zwykłą służącą, albo kochanką nie waha się podjąć decyzji, chociaż wie jakie to niesie za sobą konsekwencje. Nie ma zamiaru stracić tego co zyskała, ciężko jest zrezygnować z wygody. Przez swój wygląd zwróciła sobą uwagę samego króla. Pragnie zasiadać u jego boku i dostać w prezencie jakąś posiadłość. W świecie fałszu, plotek i intryg bycie kochanką króla jest trudnym zadaniem. Każdy liczy na jej potknięcie aby mógł ktoś inny zająć jej miejsce. Każdy do każdego się uśmiecha, goni za uciechami. Ale czy to może być prawdziwe? Kiedy Marie popełnia niewybaczalny dla króla błąd jej marzenia legną w gruzach. Zostaje skazana na los przed którym uciekała. Z człowiekiem, który tak jak ona potrafi iść pod prąd i niczego się nie boi.  
Czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Jednak jak ktoś nie przepada za powieściami erotycznymi powinni się zastanowić zanim sięgną po książkę aby po paru stronach jej nie wyrzucić przez zniesmaczenie.  
Moja ocena 5/6

czwartek, 21 czerwca 2012

Battlefield 3:Rosjanin

Battlefield 3:Rosjanin- Andy McNab oraz Peter Grimsdale. "Specnaz. Ta nazwa zawsze napawała lękiem wrogów Matki Rosji. Lecz czy teraz, gdy kraj zszedł na psy, jest jeszcze o co walczyć? Dima Majkowski, legenda elit rosyjskich sił specjalnych, nie chce mieć już z tym wszystkim nic wspólnego(...)Ma odzyskać coś, na czym jego politycznym szefom bardzo zależy. A propozycję złożono mu tak, by wieruszka nie musiała martwić się jego ewentualną odmową."
Zanim zabiorę się za ocenianie książki warto coś napisać o samym autorze. W roku 1984 został żołnierzem 22 Pułku SAS. Brał udział w operacjach specjalnych w różnych krajach. Został odznaczony medalem za zasługi oraz medalem wojskowym. SAS opuścił w 1993 roku, był najwyżej odznaczonym czynnym żołnierzem brytyjskim. Swoje przeżycia zawarł w trzech książkach: Kryptonim "Bravo Two Zero", Natychmiastowa akcja i Seven Troop. McNab wykłada w agencjach bezpieczeństwa i wywiadu w Stanach Zjednoczonych i W. Brytanii.
Pracował jako konsultant przy tworzeniu gry Battlefield 3, chciał aby gra stała się bardziej realistyczna. Wymyślał jak mogła potoczyć się akcja gry. "Uznałem, że powieść jest naturalnym rozwinięciem gry, w której niedopowiedzianych pozostało tak wiele historii". Autor zapewnia, że książka i gra bardzo dobrze się nawzajem uzupełniają.
Książka jest brutalna, ale taki zamysł miał autor. Chciał aby ona była realistyczna. Język jest prosty, taki jakim posługują się żołnierze. Głównym bohaterem jest Dima Majkowski, prawie wszystko poznajemy z jego perspektywy. Dima to człowiek, któremu nie chciałabym stanąć na drodze, ani mijać go w ciemnej ulicy. Został dobrze wyszkolony na zabójce, który nie powinien mieć żadnych skrupułów nawet jeśli na jego drodze stanie jego przyjaciel. Autor chciał, żeby przez tą perspektywę czytelnicy zrozumieli decyzje jakie podejmował. Poznajemy jeszcze perspektywę Blackburna, który jest w Marines. Dowiadujemy się jak wojna i bycie świadkiem makabrycznego morderstwa może zmienić psychikę człowieka. Z młodego, dobrze ułożonego chłopaka można stać się agresywnym chłopakiem, który traci nad sobą kontrolę. Oczywiście losy obu bohaterów w końcu się krzyżują. Po tym spotkaniu każdy z nich staje się inny. Muszą się zastanowić w co wierzą. Do tego ich spotkanie zaszkodzi im i przyniesie swoje konsekwencje.
Oceniać realizmu nie mogę i po tej książce nawet nie mam zamiaru poznawać tego świata. Od książki jest się ciężko oderwać. Bohaterowie, których nie miałabym problemu skreślić w życiu przez ich wybory po poznaniu ich perspektywy przestaje to być takie proste. Nic nie jest czarno-białe i nie wiem jak ja bym się zachowywała po takim szkoleniu i po takich przeżyciach.

"Zakładaj najgorsze, to unikniesz rozczarowania. Nikomu nie wierz. Przede wszystkim myśl o sobie."  

Co do końcówki książki to się zawiodłam. Za bardzo cała reszta została skrócona jakby autor gdzieś się śpieszył, albo skończyłyby mu się pomysły. Z realistycznej książki przechodzimy do mało realistycznego końca.  
Moja ocena  4,5/6

Za książkę dziękuje portalowi webook.

środa, 6 czerwca 2012

Niezgodna

Niezgodna- Veronica Roth. Wchodząc na stronę Wydawnictwa Amber zauważyłam okładkę Niezgodnej. Zaciekawiła mnie, ale gdy przeczytałam, że Niezgodna wkracza poza Igrzyska Śmierci chęci na przeczytanie przeszły. Brat chciał jednak przeczytać książkę i mu ją kupiłam. Dopiero, gdy książka znalazła się w moich rękach zobaczyłam, że Veronica Roth ma 22 lata, a niezgodną napisała mając 21!!! Książka została wydana w 30 krajach. Długo czekałam zanim brat przeczytał książkę przez co podchodzę do niej zbyt entuzjastycznie:)

"W dystopijnym Chicago w świecie Beatrice Prior społeczność jest podzielona na pięć odłamów, każda kształcąca konkretną cechę – Prawość (szczerość), Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwagę), Serdeczność (spokój, pokojowe nastawienie) i Erudycja (inteligencję). W wyznaczony dzień każdego roku wszyscy szesnastolatkowie muszą wybrać odłam Chicago, któremu poświęcą się na resztę swojego życia. Beatrice wybiera między pozostaniem z rodziną, a byciem sobą – nie może mieć tych dwóch rzeczy naraz. Więc dokonuje wyboru, który zadziwia wszystkich, nawet ją samą." 


Czytając czytelnikowi może coś brakować. Niestety nie poznajemy wszystkich frakcji, niektóre frakcje są tylko w pigułce. Szczegółowo poznajemy Nieustraszoność. Beatrice musi podjąć decyzję, którą ma wybrać frakcje swoją starą Altruizm w której nie czuje się zbyt dobrze, ale z drugiej strony kocha swoją rodzinę, czy Nieustraszoność odważnych "wariatów".  

Nowicjat. Tak nazywa się trening i przygotowanie do życia w danej frakcji, ale również do eliminacji słabszych, tych co się nie nadają i muszą stać się bezfrakcyjni. W przejściu przez ten "morderczy" trening transferom pomaga Cztery, którego nie da się nie lubić:)  

Niezgodna nie nudzi, cały czas coś się dzieje. No i trzeba wybrać przyjaciół którzy lubią jak jesteś słaba czy tych co lubią twoją siłę i odwagę. Czy jesteśmy wstanie stanąć naprzeciwko nich? Ja bym nie dała radę zrobić to co zrobiła Tris. 

Czekam z niecierpliwością na drugą część. Może przez ten czas autorka nauczyła się czegoś więcej pisząc.  
Moja ocena 6/6

wtorek, 29 maja 2012

Marzycielka z Ostendy.

Marzycielka z Ostendy, Eric-Emmanuel Schmitt.  
Książka zawiera pięć opowiadań. Pierwsze o marzycielce- Emme van A., patrzono na nią przez pryzmat choroby.Osoba która jeździ na wózku i nigdy w życiu nie przeżyła miłości. Wydaje się, że tylko potrafi marzyć bo nie ma czego tak na prawdę wspominać. Pisarz, który ja poznaje próbuję się o niej czegoś dowiedzieć. Kobieta go sobą fascynuje. Czy Emma była tylko marzycielką? 
Drugie opowiadanie jest o poruszającej miłości starszych ludzi. Czy jesteśmy w stanie uwierzyć w wieczną miłość? Czy można kochać przez tyle lat? 
Kolejne opowiadanie jest o Stefani pulchnej pielęgniarce, która uważa siebie za nieatrakcyjną i nie wartą większej uwagi do czasu kiedy na jej drodze pojawia się pacjent, niewidomy mężczyzna który nic o niej nie wie ale potrafi ją sobą zafascynować i odmienić jej życie. 
Czwarte opowiadanie jest o samotnym nauczycielu Maurycym i jego kuzynce z którą spędza zawsze wakacje. Jednak wszystkiego sobie nie mówią. Do czego doprowadzą ich tajemnice? 
Ostatnie opowiadanie jest bardzo krótkie. Na peronie poznajemy kobietę, która stoi z kwiatami i obserwuje pociągi, czeka na....właśnie na co czeka?. Nikt nie wie jak długo już stoi, ale widzą ją tam od bardzo dawna. 
Moja ocena 5,5/6

czwartek, 24 maja 2012

Ona i on. Całkiem zwyczajna historia

Ona i on. Całkiem zwyczajna historia- Urszula Jarosz, Jerzy Gracz. 
"Ona i on. Dwoje ludzi mocno zakotwiczonych we współczesnym świecie. Samotność nie jest dla nich nieszczęściem, lecz stanem, z którego czynią swój atut. Żyją tak nowocześnie, jak to tylko możliwe: ciekawa praca, podróże, wielkie plany, o które warto walczyć. 
Spotykają się przypadkiem, ledwo na chwilę. Tak myślą, ale los ma inne plany. Niespodziewanie dla nich samych, z tego, co miało być jedynie przygodą, rodzi się wielkie uczucie, z którym muszą sobie poradzić." 
 Urszula Jarosz- psycholog i Jerzy Gracz- dziennikarz, publicysta, autor pięciu książek literatury faktu. Razem stworzyli książkę, w której mamy dwóch głównych bohaterów. Ona- Kasia, dziewczyna z pasją, która dla dobrych zdjęć jest w stanie ryzykować i on- Andrzej scenarzysta. Między nimi szybko rodzi się uczucie, które zauważają dopiero w samotności. Książka ma 397 stron jednak szybko się ją pochłania. Sięgnęłam po nią aby trochę odpocząć od fantastyki. Czytając czuje się, że napisali to Polacy. Akcja jest przewidywalna jak przy wszystkich filmach romantycznych. Cieszyłam się, że akcja toczy się w tak bardzo znanych mi miejscach. Nie musiałam sobie wyobrażać tych wszystkich widoków i zapachów. Przez tą lekturę mam wielką ochotę z powrotem znaleźć się w Tatrach.  
Z książką w ręku odpoczęłam, dobra jest teraz na upalne dni, można ją zabrać ze sobą na plaże. 
Moja ocena 4/6

środa, 16 maja 2012

Wiedźmin

"Wiedźmin nie jest rębajłą pokroju Conana. To mistrz miecza i fachowiec czarostwa, strzegący moralnej i bilogicznej równowagi w cudownym świecie fantasy. Z woli Sapkowskiego w ów świat pełen potworów i bujnych charakterów, skomplikowanych intryg i eksplodujących namiętności wnosi Geralt nasze problemy, mitologie i nowoczesny punkt widzenia. Staje się więc widzem i bohaterem, oskarżonym i sędzią, kochankiem i błaznem, ofiarą i katem. Przewrotna literacka robota, łącząca walory moralitetu, postmodernistycznej zabawy dla intelektualistów i przygodowego czytadła dla każdego." 
Wczoraj zakończyłam swoją przygodę z wiedźminem i Ciri. Wszystko zaczęło się od opowiadań Sapkowskiego o pewnym wiedźminie, którą mnie zaciekawił. Poszłam do biblioteki i zaczęłam wypożyczać kolejne tomy.  Czas akcji przypadł mi do gustu do tego był dobrze przedstawiony, moja wyobraźnia była na pełnych obrotach do tego opisy różnych potworów. Nie ma książki bez miłości. Autor przedstawia trudną miłość. Na początku nie wiadomo jak ją interpretować. Czytelnik zastanawia się jak to wszystko się rozwinie. Nie ukrywam, że moimi ulubionymi bohaterami są Geralt i Ciri. Yennefer nie potrafiła mnie do siebie przekonać. Lubię takie charaktery, ale czegoś mi w niej brakowało. Podoba mi się to, że zarówno wiedźmin jak i Ciri cały czas się zmieniają. Chociaż wiadomo, że dziewczyna powinna się zmieniać chociażby przez to, że dojrzewa w trakcie akcji. Im dalej końca poznajemy coraz więcej postaci i ich perspektywę. Nawet podróżujemy w czasie co czasami wydawało mi się zbędne.  
Co do samego końca ciągle czuje niedosyt nie tego się spodziewałam czytając siedem części. Myślałam, że zostanie to wszystko jakoś lepiej wyjaśnione. Zamiast tego, czytelnik się zastanawia co tak naprawdę się stało i jak do tego doszło.  
Czy polecam? Każdy kto lubi fantastykę powinien sięgnąć po tą książkę i się przekonać czy ten świat go wciągnął. Czytając nie można się nudzić bo dzieje się tam na prawdę dużo. Krew się leję, wódka się leje przez co może wydawać się, że książka nie może dać czegoś wartościowego. Czytając odnajduję się parę przesłań.  
moja ocena wszystkich tomów: 8/10 

wtorek, 17 kwietnia 2012

Głupcy umierają

Głupcy umierają, Mario Puzo. Książka nie dla mnie. Nie potrafiłam przeniknąć do tego świata. Wszystkie emocje się ode mnie "odbijały" ale nie mogę napisać, że książka jest nudna czy nieciekawa. Czyta się ją szybko.  Książka o "kobietach i mężczyznach, o żądzy władzy, bogactwa i sławy, o miłości i o seksie, zdradzie i śmierci." Plusem lektury jest to, że poznajemy grupę osób z różnych perspektyw. Jednych bohaterów lubimy, a inni nas denerwują. Tak jak w życiu. Czy polecam? Jak ktoś lubi świat hazardu to tak.
Moja ocena 4/6