sobota, 27 października 2012

Jutro, kiedy zaczęła się wojna





Tytuł: Jutro, kiedy zaczęła się wojna
Autor: John Marsden
Wydawnictwo: Znak
Tłumaczenie: Anna Gralak 








Kiedy książka trafiła w moje ręce ucieszyłam się tym, że na okładce nie znalazłam żadnego polecenia typu "kolejny fenomen po Igrzyskach Śmierci" Ogarnęła mnie ulga. Lekturą zaciekawiłam się po wysokiej ocenie Sophie . (ona ma już całą serię za sobą:)) Zaryzykowałam, kupiłam i.... 

Główną bohaterką jest Ellie. Dziewczyna, która nie jest bogata, nie ma dwóch lewych rąk. Polubiłam ją od pierwszych stron. W końcu ktoś ma własne zdanie, nie boi się pracować i jest w czymś na prawdę mocna. Zapytacie w czym? W prowadzeniu samochodu, a właściwie różnych pojazdów mechanicznych. Niby to mężczyźni dominują w tej dziedzinie, ale nie tym razem.    

No ale od początku Ellie wraz z przyjaciółmi wybiera się do Piekła na wyprawę. Piekło to wcale nie miejsce, gdzie mieszka diabeł. Szlak, którym się wybierają nie jest zbyt często wybierany przez turystów.  
W góry wyruszają przed świętem na który wybierają się wszyscy mieszkańcy bo po Dniu Pamięci ma się odbyć coroczny festyn. Jednak ten jeden raz chcą zrobić coś innego pobyć w własnym gronie i sprawdzić się w nowych warunkach.  

Nie wszystko jest zawsze piękne i idealne po powrocie do domu spotykają zdechłe zwierzęta. 
"Okazało się, że naszego świata już nie ma. 
Że nie już żadnych zasad. 
A jutro musimy stworzyć własne."  

Nie ma rodziców, nie ma nikogo. Domy pozostały po prostu puste. Jakby ktoś wyszedł na chwilę i już nie wrócił. Co się stało? Gdzie są wszyscy? Tego nie zdradzę.  

Jutro jest opisane przez Ellie. Poznajemy jej ocenę sytuacji. Została wytypowana do napisania całej historii. Żeby pozostał po nich jakiś ślad. Od czasu do czasu wtrąca do teksu coś swojego. Spodobał mi się ten styl autora. Dzięki temu możemy poczuć jakbyśmy na prawdę czytali czyjeś wspomnienia. Wydaje nam się to bardziej realne. Bo przecież nikt nie pwiedział, że nas nie może spotkać coś podobnego. 

Być nastolatkiem i uratować swoich przyjaciół. Tylko za jaką cenę? 

"Nie czułam się jak przestępczyni, 
ale nie czułam się jak bohaterka" 


Moja ocena: 6/6


wtorek, 16 października 2012

Pamiętniki Fanny Hill.






Tytuł: Pamiętniki Fanny Hill
Autor: John Cleland
Wydawnictwo: Interwers
Tłumaczenie: Mieczysław Sztycer 








Kolejna literatura erotyczna. Co prawda ten gatunek najlepiej się czyta w upalne dni. Niestety nie miałam dla niej prędzej czasu.  Co zawierają pamiętniki? 

Cała książka jest wspomnieniami Fanny. Opisuje swoje wszystkie przeżycia. Została zupełnie sama. Wszyscy pomarli z powodu chorób i biedy jaką przeżywali. Poprzez namowę koleżanki sprzedała swój cały dobytek na wsi i wyjechała do Londynu w poszukiwaniu pracy i przygód.  

Gdzie trafia? Można się domyślić. Najpierw jednak jak przystało poszła do kantoru w poszukiwaniu pracy. Tam spotkała Madame Brown, która obiecała jej, że zatrudni ją jako sprzątaczkę. Oczywiście jej praca nie miała mieć nic wspólnego ze sprzątaniem. Wszystko zaczęło się od nauk do "zawodu". Ale czy zdążyła zacząć pracować? 

Nic nie zdradzę. Pamiętniki zostały wydane w 1750 roku. Wtedy był to wielki skandal. Teraz nie mamy tyle tematów tabu co w tamtym czasie. Co prawda nie były to nudne czasy, ale o tym się nie rozmawiało. Jak podają źródła, Pamiętniki przestały być zakazane dopiero w 1963 roku.  Autor nie doczekał się zbyt wielu opinii o książce.  

"Bo prawda nie może być przyzwoita lub nieprzyzwoita, piękna lub brzydka. Prawda jest tylko prawdą i niczym więcej."

To wydanie nie jest pierwowzorem. Zostało skrócone. I może to był błąd. Jak dla mnie ominięto zbyt dużo opisów. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić wielu miejsc, gdzie była bohaterka. Szczegóły są jedynie przy opisywaniu sypialni czy osób. Książka nie jest na pewno wymagająca. Nie robi dużego wrażenia na czytelniku. Może nie wciąga od pierwszej strony, ale ma coś w sobie. Na pewno nie żałuję, że po nią sięgnęłam.  

Moja ocena 3,5/6 

czwartek, 4 października 2012

Ojciec Chrzestny





Tytuł: Ojciec Chrzestny
Autor: Mario Puzo
Wydawnictwo: Czytelnik
Tłumaczenie: Bronisław Zieliński








Długo patrzyłam na kursor i zastanawiałam się co mogę napisać o tej książce. Ta historia nadal żyje w mojej głowie. Nie potrafię zapomnieć o bohaterach. Mario Puzo miał świetny pomysł na książkę. "Ojciec Chrzestny" zawiera bardzo mało pozytywnych bohaterów. Ale czy to oznacza, że nikogo nie polubimy? Wręcz przeciwnie. Szybciej jesteśmy w stanie polubić złych bohaterów. Chociaż nie do końca są oni negatywnymi postaciami. Mają swoje zasady, których przestrzegają.   

"Zemsta jest potrawą, która najlepiej smakuje, kiedy jest zimna"


Książka jest o przyjaźni, miłości i oddaniu. Rodzina Corleone jest potężną mafią. Co prawda to słowo rzadko występuje, ale tak właśnie jest. Całą rodzinę poznajemy już na początku książki, kiedy to wszyscy spotykają się w dniu ślubu Connie Corleone. Ten dzień jest szczególny nie tylko ze względu samego przyjęcia i spotkania się wielu ludzi. Sycylijczyk nie może odmówić prośbie w dniu ślubu córki. Poznajemy wszystkie rozterki. Również autor ukazuje co skłoniło tych ludzi to pójścia z problemem do samego Ojca Chrzestnego. 

Strasznie polubiłam Michaela Corleone. Jest bardzo podobny do swojego ojca. Do tego nie boi się iść własnymi ścieżkami nawet jeżeli rodzina nie będzie z tego zadowolona. Jego brat Sonny ma odmienny charakter. Trochę tym przypomina mój własny. Bywam tak samo porywcza.  
Nie będę więcej nic pisać o książce ani o bohaterach bo ich po prostu trzeba poznać. Sama pewnie wrócę jeszcze nie raz do tej lektury.


Moja ocena 6/6

"Trzymaj swoich przyjaciół blisko, ale jeszcze bliżej trzymaj swoich wrogów."

poniedziałek, 1 października 2012

Stosik.



Drugi stosik po długim czasie.

Od dołu:
  • Niestety wszyscy się znamy- Bohdan Smoleń, Anna Karolina Kłys 
  • Bez mojej zgody- Jodi Picoult 
  • Pamiętniki Fanny Hill- John Cleland 
  • Ojciec Chrzestny- Mario Puzo 
  • Udręka- Lauren Kate 
  • Namiętność- Lauren Kate 
  • Zakochani- Lauren Kate  

Październik. Kolejny ranking skody. Kategoria- Bez hamulców, czyli książki które wywołały kontrowersje.

poniedziałek, 10 września 2012

Zaległości

W końcu jestem w stanie dłużej czytać niż 5 minut!! Już się zaczynałam martwić, że jest ze mną coś nie tak:) 
A co nowego w trawie piszczy? 
Skoda ma nową akcję tym razem związaną z książkami. Jeszcze przez pięć miesięcy można brać udział w plebiscycie. Każdy miesiąc jest podzielony na dwa etapy. W pierwszym etapie wybieramy najlepszą książkę z danej kategorii ( ten miesiąc to Kierunkowskazy). Następnie można napisać recenzję, która weźmie udział w konkursie.   
Na podium w tej chwili jest "Pozwól, że ci powiem"  
2. "Drugi oddech" 
3. "Stowarzyszenie umarłych poetów"  

Zawsze warto brać udział w tego typu konkursach. Może tym razem szczęście będzie sprzyjać? 


 

środa, 29 sierpnia 2012

Igrzyska śmierci





Tytuł:Igrzyska Śmierci
Reżyseria: Gary Ross
Scenariusz: G. Ross, B. Ray, S. Collins
Produkcja: USA
Premiera światowa: 22 marca 2012







Tytuł filmu zapewne jest znany każdemu, a to wszystko za sprawą głośnej promocji. Scenariusz powstał na podstawie książki Suzanne Collins o tym samym tytule. I to za sprawą tej autorki polowałam na ten film. Czy żałuje?

Nie wiem co mam o tym wszystkim sądzić. Wydaje mi się, że mogli zrobić to lepiej. Kiedy starałam się zapomnieć, że znam już tą historię, film strasznie się dłużył, powiewało trochę nudą. No ale na pewno nie było tak źle jak z ostatnią głośną ekranizacją książki więc nie ma co dramatyzować. Nie należy się poddać przed finałem. Niestety trzeba pamiętać o tym, że jest to pierwsza część filmu.

Obsada jest na prawdę fajna. Nie ma żadnych wielkich gwiazd co wcale nie jest problemem. Wręcz przeciwnie. Chociaż Josh Hutcherson grając Peete nie wysilał się przy tym za bardzo.

Powinnam na początku napisać coś o samym filmie, bo może są i tacy co o nim nic nie wiedzą.
Nastoletnia dziewczyna Katniss mieszka razem ze swoją mamą i siostrą w jednym z najbiedniejszych dystryktów. Ma na głowie do utrzymania cały dom, ponieważ jej mama po śmierci ojca kompletnie się załamała i z trudem sobie radzą. Katniss wymyka się ze swojego dystryktu razem ze swoim przyjacielem Gale na polowania. Dzięki czemu świetnie posługuje się łukiem. 
Co roku wśród dystryktów zostają wybierani uczestnicy igrzysk. Uczestnicy zostają wybierani z przedziału wiekowego od 14 lat do 20 o ile się nie mylę. Zwycięzcą może zostać tylko jeden i aby tak się stało wszyscy inni muszą zginąć.  
Nasza bohaterka jest zmuszona zgłosić się na ochotnika. Jej partnerem, a zarazem wrogiem staje Peeta. Chłopak, który kiedyś pojawił się na jej drodze. 

W książce strasznie polubiłam małą Rue, która przypominała Katniss jej siostrę. Żałuję, że w filmie tego zabrakło nie było czasu aby poznać tą małą dziewczynkę. Na szczęście jej wątku nie dało się zupełnie pominąć.

Podobał mi się pomysł na pokazanie stolicy Panem. Ten jakże dziwny świat, tak nierealny patrząc na inne dystrykty. W stolicy nie ma głodu ani żadnych zmartwień. Ludzie ubierają się jak chcą. Są kolorowi jak ptaki. A co lubią? Oglądać krwawe Igrzyska. Zawodnikom gratulują, że zostali wybrani. Tylko czego tu gratulować.  

Czy polecam? Na pewno tym co czytali książkę. Innym ten świat może się nie spodobać, ale warto to sprawdzić na własnej skórze.  

Moja ocena 4,5/6 


Po filmie polubiłam tą piosenkę.

niedziela, 19 sierpnia 2012

Nietykalni.




Tytuł: Nietykalni
Reżyseria: Olivier Nakache, Eric Toledano
Scenariusz: Olivier Nakache, Eric Toledano
Produkcja: Francja
Premiera światowa:  23.04.2011(świat)





Kino francuskie jak już wiecie jest dla mnie jednym z najlepszych. Zastanawiałam się nad tym filmem, ponieważ o tych reżyserach prędzej nic nie słyszałam. Jednak zyskali dużo dobrych recenzji po tym projekcie. 

Film powstał na podstawie życia Philipe Pozzo. Philip jest milionerem, który aby funkcjonować w jakieś części musi mieć stałą opiekę. Tak na jego drodze pojawia się Driss. Czarnoskóry chłopak, który nie boi się niczego. Wydaje się, że nic go nie obchodzi. Pochodzi z biednej rodziny. Siedział w więzieniu przez 6 miesięcy. Ale czy to oznacza, że jest zepsutym człowiekiem?

Wydawać by się mogło, że tak różne światy nie można połączyć. Po prostu do siebie nie pasują....Do tego kto by chciał być zależnym od takiej osoby.

A jednak. Podczas filmu śmiałam się wiele razy. Driss traktował Philippe jak zwykłego człowieka. Zapominał o jego kalectwie. Potrafił wiele rzeczy obrócić w żart chodź wydawać by się mogło, że to w ogóle nie jest śmieszne.  

Nietykalni jest filmem dla każdego. Jest to zarówno dramat jak i komedia. 

Moja ocena 6/6